Testowanie FRUCTISA!

Czas rekrutacji do testowania trwa od 25.05.2012 – 01.06.2012
https://www.facebook.com/GarnierPolska/app_460707790609896

Czas rekrutacji do testowania trwa od 25.05.2012 – 01.06.2012
https://www.facebook.com/GarnierPolska/app_460707790609896
Tagi:
TESTOWANIE
25.05.2012 o godz. 22:35
komentuj (0)
Jutro zaloguję się w serwisie, złoże podania do szkół. No, bo rekrutacja elektroniczna?! Pokurwiło ich wszysciuteńkich. Ah..
Wysłałam swoje wiersze i opowiadanie na konkurs. I to nie byle jaki. Powstał na cześć zmarłej młodej dziewczynki, która miała talent, jak jasna cholera. Wiem, bo kiedyś poszłam do biblioteki i wzięłam jej pamiętniki. Agnieszka Bartol, może znacie. Może ma swoją stronę na Wikipedii? Nie wiem, nigdy nie sprawdzałam. Co najśmieszniejsze, jeśli chodzi o konkurs, to nikomu nie dałam swoich prac do przeczytania. Po prostu wstydzę się, zwłaszcza, jeśli chodzi o wiersze. Zbyt osobiste. A i tak sądzę, że nie zajmę żadnego miejsca, więc..
Wracając z poczty poczułam dziwną świadomość, że jestem szczęśliwa. To jest, miałam jakieś takie odczucie, ze nie w razie kłopotów mogę się do kogoś zwrócić o pomoc, jak będzie mi się nudzić, też mam kogoś do towarzystwa. I dziwnym zbiegiem okoliczności będąc już prawie pod blokiem spotkałam Iwonę i sobie trochę pogadałyśmy. Jakieś pół godziny.
Jutro znowu jadę na stare śmieci. Do siostrzyczki wręczyć jej prezent[duży zestaw do makijażu] i ogólnie złożyć życzenia. Potem wybiorę się na cmentarz. Chciałam się spotkać ze znajomymi, ale jakoś dziwnie mi się znajomości wykruszyły. Boli mnie to, że uważałam Ew. za swoją przyjaciółkę a tu nagle, jak tylko wyjechałam umilkło wszystko. O, przepraszam poszłyśmy razem do kina na "Przed Świtem". Potem się skończyło.
Za to miło mi słyszeć, że Ktoś cieszy się, że mnie poznał. Naprawdę, małe słowo a cieszy. Ja też się cieszę, że się przeprowadziłam do takiego, nie innego miasta, trafiłam do takiej, nie innej szkoły i w ogóle. Jeszcze, żebym dostała się do liceum..
~~~~~~~~~~~~~~~
Polubiłam to, jak jasna cholera!
Wysłałam swoje wiersze i opowiadanie na konkurs. I to nie byle jaki. Powstał na cześć zmarłej młodej dziewczynki, która miała talent, jak jasna cholera. Wiem, bo kiedyś poszłam do biblioteki i wzięłam jej pamiętniki. Agnieszka Bartol, może znacie. Może ma swoją stronę na Wikipedii? Nie wiem, nigdy nie sprawdzałam. Co najśmieszniejsze, jeśli chodzi o konkurs, to nikomu nie dałam swoich prac do przeczytania. Po prostu wstydzę się, zwłaszcza, jeśli chodzi o wiersze. Zbyt osobiste. A i tak sądzę, że nie zajmę żadnego miejsca, więc..
Wracając z poczty poczułam dziwną świadomość, że jestem szczęśliwa. To jest, miałam jakieś takie odczucie, ze nie w razie kłopotów mogę się do kogoś zwrócić o pomoc, jak będzie mi się nudzić, też mam kogoś do towarzystwa. I dziwnym zbiegiem okoliczności będąc już prawie pod blokiem spotkałam Iwonę i sobie trochę pogadałyśmy. Jakieś pół godziny.
Jutro znowu jadę na stare śmieci. Do siostrzyczki wręczyć jej prezent[duży zestaw do makijażu] i ogólnie złożyć życzenia. Potem wybiorę się na cmentarz. Chciałam się spotkać ze znajomymi, ale jakoś dziwnie mi się znajomości wykruszyły. Boli mnie to, że uważałam Ew. za swoją przyjaciółkę a tu nagle, jak tylko wyjechałam umilkło wszystko. O, przepraszam poszłyśmy razem do kina na "Przed Świtem". Potem się skończyło.
Za to miło mi słyszeć, że Ktoś cieszy się, że mnie poznał. Naprawdę, małe słowo a cieszy. Ja też się cieszę, że się przeprowadziłam do takiego, nie innego miasta, trafiłam do takiej, nie innej szkoły i w ogóle. Jeszcze, żebym dostała się do liceum..
~~~~~~~~~~~~~~~
Polubiłam to, jak jasna cholera!
Tagi:
...
25.05.2012 o godz. 22:15
Weekend w stolicy.
Minęło szybko, łatwo i przyjemnie. Pomijając zmęczenie. Ogólnie rzecz biorąc to szlajałyśmy się po mieście. Zakupy:) Na Starym Mieście odżyły moje wspomnienia z Torunia. Wspomnienia + Toruń = Wszystko wróciło do punktu wyjścia. I jeszcze ciągła propozycja od prawie każdego zainteresowanego: "To jak Kasiu? Jeszcze kilka lat i przyjeżdżasz tu na studia?" Nie. Warszawa jest cudowna, ale to nie moja bajka. Zbyt hałaśliwa, męcząca, daleka od domu. W Toruniu będę mieć każdego z dala od siebie, ale wystarczająco blisko do Warszawy i Szczecina. To mi pasuje. Poza tym..
Straciłam na kilka dni kontrolę. Nie wzięłam zeszytu, bo ktoś by od razu ogarnął co jest grane. Musiałam jeść duże obiady. Jak pierwszego dnia mówiłam, że nie jestem głodna i tylko wzięłam porcję frytek, gdy Muśka i sis jadły normalny duży obiad to jestem pewna, że mama zaczęła coś podejrzewać. A tego nie chcę. Od jutro będzie dobrze. Znowu rutyna. Szkoda tylko, że za tydzień mama i Adi jadą do Szczecina. Znowu będę tylko z babcią w domu. Zaczyna mnie to męczyć. Uwielbiałam sama siedzieć w domu. Cały dzień w pidżamie przed telewizorem i laptopem, z kubkiem kawy w ręku i "tak właśnie mija nas czas". A tak? Z babcią będę się męczyć.
Najgorszy był powrót do domu ale to już nie jest do publicznego prania brudów. Po prostu.. "Everybody lies" - jak to mawiał dr House. A "zaufanie, to taka czarna świnia". Tak, tak, wzięło mnie na Happysad. Przypadek.
Nie poszłam dziś do szkoły, hurra, hurra..
Mam dziwny humor, nie wiem czy to nerwica, czy nawrót "chyba-depresji", która trzymała mnie przed wyjazdem.
Minęło szybko, łatwo i przyjemnie. Pomijając zmęczenie. Ogólnie rzecz biorąc to szlajałyśmy się po mieście. Zakupy:) Na Starym Mieście odżyły moje wspomnienia z Torunia. Wspomnienia + Toruń = Wszystko wróciło do punktu wyjścia. I jeszcze ciągła propozycja od prawie każdego zainteresowanego: "To jak Kasiu? Jeszcze kilka lat i przyjeżdżasz tu na studia?" Nie. Warszawa jest cudowna, ale to nie moja bajka. Zbyt hałaśliwa, męcząca, daleka od domu. W Toruniu będę mieć każdego z dala od siebie, ale wystarczająco blisko do Warszawy i Szczecina. To mi pasuje. Poza tym..
Straciłam na kilka dni kontrolę. Nie wzięłam zeszytu, bo ktoś by od razu ogarnął co jest grane. Musiałam jeść duże obiady. Jak pierwszego dnia mówiłam, że nie jestem głodna i tylko wzięłam porcję frytek, gdy Muśka i sis jadły normalny duży obiad to jestem pewna, że mama zaczęła coś podejrzewać. A tego nie chcę. Od jutro będzie dobrze. Znowu rutyna. Szkoda tylko, że za tydzień mama i Adi jadą do Szczecina. Znowu będę tylko z babcią w domu. Zaczyna mnie to męczyć. Uwielbiałam sama siedzieć w domu. Cały dzień w pidżamie przed telewizorem i laptopem, z kubkiem kawy w ręku i "tak właśnie mija nas czas". A tak? Z babcią będę się męczyć.
Najgorszy był powrót do domu ale to już nie jest do publicznego prania brudów. Po prostu.. "Everybody lies" - jak to mawiał dr House. A "zaufanie, to taka czarna świnia". Tak, tak, wzięło mnie na Happysad. Przypadek.
Nie poszłam dziś do szkoły, hurra, hurra..
Mam dziwny humor, nie wiem czy to nerwica, czy nawrót "chyba-depresji", która trzymała mnie przed wyjazdem.
Tagi:
...
21.05.2012 o godz. 15:51
-Robisz mnóstwo tych auto-destrukcyjnych rzeczy.
-To nie auto-destrukcja, to samoobrona. W przeważającej większości.
-Samoobrona przed czym?
-Przed rzeczywistością.
Istnieje teoria, że jeśli ktoś się dowie, dlaczego powstał i czemu służy wszechświat, to cały kosmos zniknie i zostanie zastąpiony czymś znacznie dziwaczniejszym i jeszcze bardziej pozbawionym sensu. Istnieje także teoria, że już dawno tak się stało.

-To nie auto-destrukcja, to samoobrona. W przeważającej większości.
-Samoobrona przed czym?
-Przed rzeczywistością.
Istnieje teoria, że jeśli ktoś się dowie, dlaczego powstał i czemu służy wszechświat, to cały kosmos zniknie i zostanie zastąpiony czymś znacznie dziwaczniejszym i jeszcze bardziej pozbawionym sensu. Istnieje także teoria, że już dawno tak się stało.
Tagi:
.
19.05.2012 o godz. 22:14
Jak daleko byś się posunął by udowodnić swoją niewinność, odzyskać to co przez czyjeś kłamstwa straciłeś, udowodnić jak wiele jesteś wart. Jak daleko byś zaszedł w dążeniu na szczyt ? Czy dałbyś radę podjąć wyzwanie z którym musiałbyś walczyć całkowicie sam ? - to jest pytanie warte zastanowienia a nie jakiś kolejny pusty żart.
Czasami należy dać sobie spokój z jakąś sprawą, nie oglądać się za siebie - po to by móc zacząć nowy rozdział. Jednak bywają momenty tak pogmatwane, że nie masz pojęcia co zrobić. Wtedy właśnie nadchodzi moment gdy chcąc czy nie chcąc musimy przewrócić kartki do początkowych stron. Nie możemy jednak zapomnieć o swoim celu. Nie siedź w nich dłużej niż to konieczne. Inaczej już z stamtąd nie wyjdziesz. Inaczej nic nie uzyskasz.



Czasami należy dać sobie spokój z jakąś sprawą, nie oglądać się za siebie - po to by móc zacząć nowy rozdział. Jednak bywają momenty tak pogmatwane, że nie masz pojęcia co zrobić. Wtedy właśnie nadchodzi moment gdy chcąc czy nie chcąc musimy przewrócić kartki do początkowych stron. Nie możemy jednak zapomnieć o swoim celu. Nie siedź w nich dłużej niż to konieczne. Inaczej już z stamtąd nie wyjdziesz. Inaczej nic nie uzyskasz.
Tagi:
.
19.05.2012 o godz. 22:05
Mam tyle do napisania , że chyba nie mam nic. Jest powoli dobrze.Cieszy mnie to. Uspokoiłam swoją główkę. Mój związek jest bardzo zadowalający. Jest dobrze. Jest inaczej. Ufam cholernie sercu.
Tagi:
c
18.05.2012 o godz. 10:49
Ale ja już nie "wish you where here"..
Kiedy już człowiek myśli, że jest okey, budzi się rano szczęśliwy, uśmiecha się, nawet gdy nie jest zbytnio różowo, ale nie myśli o nożu. Chudnie powoli, ale zawsze coś. Jedzie odwiedzić jedną z najważniejszych osób w jej życiu, poprawia stopnie w szkole.
I nagłe zderzenie rzeczywistości.
Przyszło jak zawsze niewinnie, podczas oglądania Plotkary i pakowania rzeczy do torebki. Czy czekanie na wyimaginowaną rzeczywistość się kiedyś skończy? Miałam nadzieję, że już przyzwyczaiłam się, ale..
Mam wrażenie, że nawet moja "porysowana" czerwienią ręka kpi sobie ze mnie.
Mam nadzieję, że godziny jazdy busem, kilometry przebytych dróg jakoś mi pomogą. Bo nawet świadomość, że kupiłam sobie wczoraj różowe sandały na koturnie w Deichmannie nie uszczęśliwia mnie.
Chyba po prostu dociera do mnie, iż nie jestem już tą samą osobą, co dawniej. Już nie patrzę na wrogów z góry, tylko pozwalam sobie kulić się pod ich spojrzeniem. Jak szybko można tak upaść? Śmieszne, że wciąż czuję resztki siebie ale kiedy patrzę w lustro nie wiem, czy patrzę na siebie, czy na jakąś żałosną kopie mnie. Sama nie wiem, czy to depresja czy po prostu dziecięcy bunt. Sam fakt, że przestałam pisać, płakać i prawdziwie się śmiać przeraża mnie. I ostatnie dni w szkole.. Niemalże w ogóle nie żartowałam sobie z Iwoną, co jakiś czas tylko uśmiechałam się ale bardziej do powietrza.
I ciągła myśl o fajkach..
Mam dosyć. Dławi mnie tlen, chcę krzyczeć, ale mam wrażenie, że nie umiem. Mam wrażenie, że nie mam we mnie emocji. Dawniej widząc ulotkę o konkursie literackim, naprawdę ważnym, szalałabym. A teraz? "O, konkurs. Fajnie. I tak nie wygram." Wiem, że to jest złe, ale nie umiem tego zmienić. Nie wiem, czy potrafię. Nie wiem też czy dalej ignorować to, czy powiedzieć komuś, co czuję. I dlaczego to wszystko przybrało na silę ostatnio, gdy idąc z psem do lasu przechodziłam obok Czyjegoś domu. Nie, nie mówię o M.
Boję się śmierci? Czy w sumie przemijania?
Chcę do domu.
Tylko gdzie on? Dom twój, gdzie serce twe. Ups.. nie mam domu.
Szkoda tylko, że niektórzy z tj notki przeczytają tylko o tym, że pocięłam się, kupiłam buty, myślę o fajkach i uważam, że nie mam serca. Czy to jakiś pieprzony filtr, który nie przyjmuje do rzeczywistości bolesnej prawdy?
Kiedy już człowiek myśli, że jest okey, budzi się rano szczęśliwy, uśmiecha się, nawet gdy nie jest zbytnio różowo, ale nie myśli o nożu. Chudnie powoli, ale zawsze coś. Jedzie odwiedzić jedną z najważniejszych osób w jej życiu, poprawia stopnie w szkole.
I nagłe zderzenie rzeczywistości.
Przyszło jak zawsze niewinnie, podczas oglądania Plotkary i pakowania rzeczy do torebki. Czy czekanie na wyimaginowaną rzeczywistość się kiedyś skończy? Miałam nadzieję, że już przyzwyczaiłam się, ale..
Mam wrażenie, że nawet moja "porysowana" czerwienią ręka kpi sobie ze mnie.
Mam nadzieję, że godziny jazdy busem, kilometry przebytych dróg jakoś mi pomogą. Bo nawet świadomość, że kupiłam sobie wczoraj różowe sandały na koturnie w Deichmannie nie uszczęśliwia mnie.
Chyba po prostu dociera do mnie, iż nie jestem już tą samą osobą, co dawniej. Już nie patrzę na wrogów z góry, tylko pozwalam sobie kulić się pod ich spojrzeniem. Jak szybko można tak upaść? Śmieszne, że wciąż czuję resztki siebie ale kiedy patrzę w lustro nie wiem, czy patrzę na siebie, czy na jakąś żałosną kopie mnie. Sama nie wiem, czy to depresja czy po prostu dziecięcy bunt. Sam fakt, że przestałam pisać, płakać i prawdziwie się śmiać przeraża mnie. I ostatnie dni w szkole.. Niemalże w ogóle nie żartowałam sobie z Iwoną, co jakiś czas tylko uśmiechałam się ale bardziej do powietrza.
I ciągła myśl o fajkach..
Mam dosyć. Dławi mnie tlen, chcę krzyczeć, ale mam wrażenie, że nie umiem. Mam wrażenie, że nie mam we mnie emocji. Dawniej widząc ulotkę o konkursie literackim, naprawdę ważnym, szalałabym. A teraz? "O, konkurs. Fajnie. I tak nie wygram." Wiem, że to jest złe, ale nie umiem tego zmienić. Nie wiem, czy potrafię. Nie wiem też czy dalej ignorować to, czy powiedzieć komuś, co czuję. I dlaczego to wszystko przybrało na silę ostatnio, gdy idąc z psem do lasu przechodziłam obok Czyjegoś domu. Nie, nie mówię o M.
Boję się śmierci? Czy w sumie przemijania?
Chcę do domu.
Tylko gdzie on? Dom twój, gdzie serce twe. Ups.. nie mam domu.
Szkoda tylko, że niektórzy z tj notki przeczytają tylko o tym, że pocięłam się, kupiłam buty, myślę o fajkach i uważam, że nie mam serca. Czy to jakiś pieprzony filtr, który nie przyjmuje do rzeczywistości bolesnej prawdy?
Tagi:
...
17.05.2012 o godz. 19:01
Tylko dla fanek na FB 3 opakowania CelluOFF (90 kapsułek) na pełną 3 miesięczną kurację w cenie 99 PLN wraz z wysyłką. Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie maila o tytule "CelluOFF 2+1" na avetpharma@avetpharma.pl taniej już nie będzie :-)

FB: https://www.facebook.com/CelluOFF
link DO STRONY CelluOFF http://www.celluoff.pl/
CelluOFF to unikalny produkt przeznaczony do walki z cellulitem, który przyczynia się do widocznej poprawy w obrębie obszarów objętych tym problemem. Wpływa na wyrównanie skóry, redukcję tkanki tłuszczowej, lepsze ukrwienie i poprawę sprężystości. Pierwsze efekty stosowania kapsułek CelluOff powinny być widoczne już po pierwszym miesiącu stosowania.
Kapsułki CelluOFF likwidują istniejący cellulit, a regularnie przyjmowane przeciwdziałają jego nawrotom.

FB: https://www.facebook.com/CelluOFF
link DO STRONY CelluOFF http://www.celluoff.pl/
CelluOFF to unikalny produkt przeznaczony do walki z cellulitem, który przyczynia się do widocznej poprawy w obrębie obszarów objętych tym problemem. Wpływa na wyrównanie skóry, redukcję tkanki tłuszczowej, lepsze ukrwienie i poprawę sprężystości. Pierwsze efekty stosowania kapsułek CelluOff powinny być widoczne już po pierwszym miesiącu stosowania.
Kapsułki CelluOFF likwidują istniejący cellulit, a regularnie przyjmowane przeciwdziałają jego nawrotom.
Tagi:
CelluOFF
16.05.2012 o godz. 22:05
Współpraca AVETPHARMA-CelluOFF
CELLUOFF
Innowacyjne połączenie składników kapsułek CelluOFF zapewnia kompleksowe działanie na wszystkie, kluczowe problemy związane z cellulitem. Specjalnie opracowana receptura kapsułek Celluoff oparta jest na naturalnych substancjach, dzięki czemu są one bezpieczne dla organizmu.

Unikalny skład
Ekstrakt z gorzkiej pomarańczy wpływa uelastyczniająco na naczynia, dzięki czemu zwiększa się przepływ tkankowy. Polepszenie ukrwienia ma decydujący wpływ dla eliminacji toksyn i przywrócenia zrównoważonego metabolizmu w obrębie tkanki tłuszczowej. Krzem zawarty w ekstrakcie z liści pokrzywy i pędów bambusa ma dodatkowe działanie wzmacniające drenaż limfatyczny. Dochodzi do zmniejszenia obrzęku i wyraźnego wyszczuplenia obszarów objętych cellulitem. Wyciąg z morszczynu to znany, naturalny środek przyspieszający spalanie tkanki tłuszczowej. Działanie tego składnika powoduje, że komórki tłuszczowe stają się mniejsze i spada w nich ilość niekorzystnych kwasów tłuszczowych. CelluOFF zawiera w swoim składzie od lat szeroko stosowany w medycynie kwas linolenowy który ujędrnienia i nawilża skórę. Kwas pantotenowy i witaminy z grupy B odżywiają skórę oraz wpływają na jej szybką regenerację.
Zalecana dzienna porcja: 1 kapsułka po posiłku.
"CelluOFF można kupić w promocyjnej cenie (2op. wraz z wysyłka) za 99PLN.Promocja jest dostępna dla każdego fana CelluOFF na FB.Ponadto można dostać 2 opakowania w cenie jednego na dom zdrowia.pl; fabryka zdrowia.pl, Allegro.pl
Wszelkie informacje na temat produktu CelluOFF MOŻNA UZYSKAĆ KLIKAJĄC: www.celluoff.pl: oraz na FB :https://www.facebook.com/CelluOFF
CELLUOFF
Innowacyjne połączenie składników kapsułek CelluOFF zapewnia kompleksowe działanie na wszystkie, kluczowe problemy związane z cellulitem. Specjalnie opracowana receptura kapsułek Celluoff oparta jest na naturalnych substancjach, dzięki czemu są one bezpieczne dla organizmu.

Unikalny skład
Ekstrakt z gorzkiej pomarańczy wpływa uelastyczniająco na naczynia, dzięki czemu zwiększa się przepływ tkankowy. Polepszenie ukrwienia ma decydujący wpływ dla eliminacji toksyn i przywrócenia zrównoważonego metabolizmu w obrębie tkanki tłuszczowej. Krzem zawarty w ekstrakcie z liści pokrzywy i pędów bambusa ma dodatkowe działanie wzmacniające drenaż limfatyczny. Dochodzi do zmniejszenia obrzęku i wyraźnego wyszczuplenia obszarów objętych cellulitem. Wyciąg z morszczynu to znany, naturalny środek przyspieszający spalanie tkanki tłuszczowej. Działanie tego składnika powoduje, że komórki tłuszczowe stają się mniejsze i spada w nich ilość niekorzystnych kwasów tłuszczowych. CelluOFF zawiera w swoim składzie od lat szeroko stosowany w medycynie kwas linolenowy który ujędrnienia i nawilża skórę. Kwas pantotenowy i witaminy z grupy B odżywiają skórę oraz wpływają na jej szybką regenerację.
Zalecana dzienna porcja: 1 kapsułka po posiłku.
"CelluOFF można kupić w promocyjnej cenie (2op. wraz z wysyłka) za 99PLN.Promocja jest dostępna dla każdego fana CelluOFF na FB.Ponadto można dostać 2 opakowania w cenie jednego na dom zdrowia.pl; fabryka zdrowia.pl, Allegro.pl
Wszelkie informacje na temat produktu CelluOFF MOŻNA UZYSKAĆ KLIKAJĄC: www.celluoff.pl: oraz na FB :https://www.facebook.com/CelluOFF
Tagi:
Testowanie CelluOFF
16.05.2012 o godz. 21:03
Dzisiaj oddałam się trochę mej miłości do fotografii a tak można by było uznać że nie wiem nic. Nie wiem co mam robić z sobą a chyba jest mi zle...
Chciała bym móc latać , tak mogła bym wzbić się ponad to chociaż na chwilę.
Chciała bym móc latać , tak mogła bym wzbić się ponad to chociaż na chwilę.
Ważny dźwięk, nieważny brzęk
pistoletów i blach
które próbują wzbudzić nasz strach
a Ważny dźwięk, nieważny brzęk
pistoletów i blach
które próbują wzbudzić tutaj nasz strach
ważne spojrzenie szczere
i ręka niespracowana banknotami
ważne to co się kruszy
a potem z powrotem poskładane
ważne by nie,
nie gilotynować ludzi swoimi zasadami
ważne to, to co bywa między nami
Tagi:
hmm
14.05.2012 o godz. 21:26
' Nie ważne ile razy bedziesz walczył .
Nie ważne ile razy upadniesz
Ważne żebyś był z tego dumny
Ważne żebyś dał z Siebie wszystko
Żeby nie usłyszeć potem od samego siebie
A mogłem wiecej , stać mnie było na wiecej .'
Nie ma co sie oszukiwac albo teraz zaczne albo to runie jak domek z kart i pójdzie w niepamięć .
Nie ważne ile razy upadniesz
Ważne żebyś był z tego dumny
Ważne żebyś dał z Siebie wszystko
Żeby nie usłyszeć potem od samego siebie
A mogłem wiecej , stać mnie było na wiecej .'
Nie ma co sie oszukiwac albo teraz zaczne albo to runie jak domek z kart i pójdzie w niepamięć .
Tagi:
Racjonalne myślenie
14.05.2012 o godz. 20:45
Nie ma to, jak być karanym za prawdę.. Cóż, uznajmy, że pominę to, jak większość czyta i słucha mnie między wierszami. Czyli omijając to, co złe.
Dlaczego nie chcemy wierzyć w to, że coś złego dzieje się z naszymi bliskimi? Przecież można zapobiec tylu złym rzeczom.
Znowu historii nie mam. I religii. Czyli mam na 12 do szkoły, dwie godziny i do domu. No, po prostu zabijcie mnie. Ah.. jeszcze cztery dni i mam szybsze wakacje. Kto wie, może uda mi się namówić mamę i brata, aby iść na Come?
Na cały tydzień sprawdziany zapisane. Dziś matma, jutro polski, biologia - środa, czwartek - chemia i piątek - fizyka. Ale, przecież "po testach, to wy luzy będziecie mieć a teraz się uczcie". Jassne.
Uciekam, może wrócę wieczorkiem, jak się uwinę z tabelami i nauką. Na pewno będę musiała wejść na GG i na kims się wyżyć. Tego, to ja sobie nie odpuszczę..
;)
Dlaczego nie chcemy wierzyć w to, że coś złego dzieje się z naszymi bliskimi? Przecież można zapobiec tylu złym rzeczom.
Znowu historii nie mam. I religii. Czyli mam na 12 do szkoły, dwie godziny i do domu. No, po prostu zabijcie mnie. Ah.. jeszcze cztery dni i mam szybsze wakacje. Kto wie, może uda mi się namówić mamę i brata, aby iść na Come?
Na cały tydzień sprawdziany zapisane. Dziś matma, jutro polski, biologia - środa, czwartek - chemia i piątek - fizyka. Ale, przecież "po testach, to wy luzy będziecie mieć a teraz się uczcie". Jassne.
Uciekam, może wrócę wieczorkiem, jak się uwinę z tabelami i nauką. Na pewno będę musiała wejść na GG i na kims się wyżyć. Tego, to ja sobie nie odpuszczę..
;)
Tagi:
...
14.05.2012 o godz. 11:18
Każdy z nas w życiu jakiś kurs obrał,
I na pokład swój załogę dobrał,
Aura dobra sprzyjała płynącym,
Lecz wszystko co dobre kiedyś się kończy.
I na pokład swój załogę dobrał,
Aura dobra sprzyjała płynącym,
Lecz wszystko co dobre kiedyś się kończy.
Znowu nie pisałam.. Mój tydzień wyglądał tak, że przychodziłam ze szkoły, jadłam obiad, wychodziłam z psem, odrabiałam lekcje, w międzyczasie zapełniałam zeszyt literkami i cyferkami, oglądałam Skins i szłam spać. I tak cały tydzień.
Na nieszczęście się przeziębiłam i jestem zmęczona ale może to skutki niedożywienia? Ciekawe.. Jeszcze trochę i będzie dobrze.
W czwartek jadę jednak do stolicy. Przynajmniej jeden dzień w szkole sobie odpuszczę. Mam powoli dosyć życia. Czasem mam wrażenie, że moje życie toczy się zupełnie bez mojego udziału.
Mam nadzieje, że to się kiedyś skończy. Nie chcę tak żyć.
Notatka bez ładu i składu ale ja po prostu nawet nie mam siły by stukać w klawisze. Nie pojechałam do dziadków, wyrodna wnuczka. Jestem zmęczona, po prostu.
Ah.. idę sobie kawę zrobić i spać.
Tagi:
...
13.05.2012 o godz. 12:40
powiedź szczerze. nie boisz się ? a co jeżeli zapatrzony w gwiazdy nie dostrzeżesz księżyca ? ominie cię to, czego
“wieczorem jestem podatna na wpływy. potrzeba rozmowy jest tak silna, że każdy staje się dobrym rozmówcą. wieczorem nie kryję urazy i jestem otwarta na każdy temat. łatwiej wyjawiam tajemnice, łatwiej opowiadam o swoich marzeniach. wieczorem udowadniam samej sobie, że najodpowiedniejszym partnerem dla mnie byłby ktoś z takim samym zamiłowaniem do rozmów.''




“wieczorem jestem podatna na wpływy. potrzeba rozmowy jest tak silna, że każdy staje się dobrym rozmówcą. wieczorem nie kryję urazy i jestem otwarta na każdy temat. łatwiej wyjawiam tajemnice, łatwiej opowiadam o swoich marzeniach. wieczorem udowadniam samej sobie, że najodpowiedniejszym partnerem dla mnie byłby ktoś z takim samym zamiłowaniem do rozmów.''
Tagi:
.
12.05.2012 o godz. 18:15
Moja Mama jest prze mega ! Ha kupiłam spodenki ! I poszłyśmy na obiad. Plotki i ploteczki. Dziwnie ale było mi przyjemnie. A jutro koncerty i odpoczynek. Miło. W sumie przeszło mi. Jestem spokojniejsza i wiem , że sprzeczki się nie uniknie i ciesze się , że już po wszystkim. I dostałam ulgę studencką w busie chociaż nie jestem studentką! Ha! Śmieszne. Potrzebuje spokoju. Powoli ogarniam.
wskoczę w szpilki na wieczór ot tak
nowym kixom na przekór ot tak
włożę raz duży dekolt bo mam
to co trzeba do niego
zrobię mocny makijaż bo co
chcę wyglądać wyzywająco
jestem inną kobietą nocą
i nie pytaj dlaczego
będę pachnieć delicious bo co
nie pokażę bielizny choć ją
w wyobraźni już widzisz ostro
tajemnice są fresz bo
wiesz, że chcę cię czymś kusić i ja
wiem, że znów się odwrócisz i tak
i komplement ten musisz mi dać
jestem przecież kobietą
Tagi:
mm
11.05.2012 o godz. 20:05























